15 października 2013

Malachit od Miyo No 67

Jakiś czas temu chodziłam po drogeriach w poszukiwaniu idealnego na teraz, ciemnego, morskiego lakieru. Chodziłam, szukałam, oglądałam. Niestety nie znalazłam żadnego, który by mnie zachwycił. Wczoraj, przeglądając wybierając lakiery do wyprzedaży, która pewnie niedługo się pojawi. Rzucił mi się w oczy maluszek z Miyo, w idealnym kolorze. Zupełnie zapomniałam, że go mam. Dostałam go jakiś czas temu w wymianie z Justyną z bloga cosmeticsmyaddiction. I nie wiem czy go choć raz użyłam. Jak to możliwe. Od pierwszego użycia się zakochałam! A kolor bajka! :) Ale może najpierw o samym lakierze:

Buteleczka: Duża okrągła, prosta.
Kolor: Morski zielony.
Krycie: Spokojnie wystarczą dwie warstwy.
Aplikacja: bezproblemowe, wygodny pędzelek, wąski ale dla mojej płytki idealny.
Wysychanie: Schnie bardzo szybko bez Topu.
Zmywanie: bezproblemowe, może zostawiać delikatne ślady, ale wystarczy jeszcze czystym wacikiem zmoczonym zmywaczem przejechać. I jest ok.
Trwałość: Tu się nie wypowiem, ale myślę, że z dobrym topem 3-4 dni
Cena i miejsce zakupu: nie mam pojęcia, jak pisałam dostałam go z wymianki. U mnie niestety nigdzie nie ma tych lakierów a szkoda bo bardzo je lubię.
Moja opinia: Lakier ma świetny kolor, dobre krycie. Jeszcze na żadnym z Miyo się nie zawiodłam. Szkoda, że nie mam ich stacjonarnie. Z czystym sumieniem jak macie możliwość polecam!

No i zdjęcia:



(robione w świetle dziennym serio ;))

Trzymajcie się Luśka ! :*

9 komentarzy:

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)
Każdy czytam z uśmiechem, i na każdy staram się odpowiedzieć.:)
Cieszę się, że znaleźliście czas na mojego bloga, zawsze staram się odwdzięczyć tym samym :)

Luśka :)