7 marca 2014

Ulubieńcy lutego.

Witajcie w tym pięknym słonecznym dniu. Ja znów bez śniadania ale z masą pomysłów. Dziś będzie kolejny, przedstawiam Wam ulubieńców lutego a raczej ostatnich czasów. Bo pewnie używam ich trochę dłużej niż jeden miesiąc.


 Zacznijmy może od kolorówki, największym moim ulubieńcem stał się tusz MaxFactor 2000 Calorie dramatic volume. Który myślę większość z Was zna. Tusz który w połączeniu z pomadką (tak z pomadką) o której będzie na dole, zrobił z moich lichych rzęs (tak wtedy o nich myślałam) firanki. Wydłuża, pogrubia, podkręca. Do tego jest mega czarny. Ideał.

zaraz po nim uplasował się pisak z limitowanki CATRICE CAT EYE, świetny precyzyjny pisak, dobry na szybkie akcje kiedy nie mam czasu bawić się kreską, Biorę ten pisak i rach ciach i po sprawie.

Jeśli chodzi o cienie w tym miesiącu byłam wierna dwóm kolorom cielistemu z Inglota o nr 353
i chłodnemu brązowi z paletki Sleeka "Oh So Special" o nazwie WRAPPED UP (zaznaczony na zdjęciu). Te dwa cienie "robiły" cały mój makijaż.

Który później pudrowałam pudrem z Manhattanu SOFT COMPACT POWDER ja mam w kolorze transparent, nie bieli, matowi na kilka godzin ( na mojej tłustej cerze to już bardzo dużo). Do tego pięknie pachnie, czego chcieć więcej.

Ale zanim jeszcze przypudrowałam buzię, musiałam czymś przykryć moje sińce pod oczami, do tego, też pewnie większości znany  korektor COLLECTION (kiedyś COLLECTION 2000) w nr 01.Nic tak nie radzi sobie z moimi sińcami pod oczami. Nic ;)


Cienie o których pisałam musiałam również czymś blendować, i tutaj zdecydowanym ulubieńcem stał się pędzelek AnnCo, który można dostać w Naturze. Pędzelek, który pobił nawet Hakuro H77. Po prostu ma mniejszą główkę i lepiej mi się nim operowało na mojej małej powiece. Do tego jest miękki, nic mi póki co z niego nie wypada, świetnie radzi sobie z rozcieraniem a to wszystko za jedyne 7 zł.

Drugi pędzelek to pędzelek z Essence do Eyelinera żelowego. Ja go używałam jako pędzelka do brwi. Okazał się idealny, i do podkreślania ich cieniem i do linera z Vipery, który dopiero testuję :)


Pielęgnacyjnym ulubieńcem stało się masło do ciała z Ziaji kokosowe <3 Jezuuuu co za zapach! Do tego moją suchą skórę naprawdę nawilżał, niestety już mi się kończy i będę musiała udać się po następne. Cudo Cudo Cudo. Kokosowa Terapia Zmysłów. Na gorszy, lepszy, i na każdy dzień polecam.

Kolejnym ulubieńcem pielęgnacyjnym jest rumiankowa pomadka z Alterry, której używałam na noc jako odżywki. Bardzo wzmocniła moje rzęsy, mam wrażenie, że są dłuższe, gęstsze, mocniejsze. Niestety też już mam końcówkę. Ale na pewno kupię następną.


Jeśli chodzi o zapachy,  to najpierw oczywiście olejek zapachowy KOKOS :D Bo jakżeby inaczej, w ostatnich miesiącach bardzo przypadł mi ten zapach do gustu. Uwielbiam wszystko co kokosowe. <3

Jednym z częściej używanych zapachów dziennych, była podróbka znanego zapachu
Chanel Coco Mademoiselle czyli perfumy  z Lidla za 17 zł Suddenly. Ładny zapach, może nie trzyma się jakoś specjalnie ale za tą cenę można sobie pozwolić na zużywanie ich w tempie ekspresowym. Choć nie wiem czy po zdjęciu widać ale zostało ich trochę mniej niż połowa a używam od dobrych trzech miesięcy więc są także wydajne. I to by było na tyle.
A jacy byli Wasi ulubieńcy ? Pochwalcie się ;)

Buziaki! Miłego dnia!

13 komentarzy:

  1. Ja muszę wykończyć swoją Alterrę, bo używam jej nie regularnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam regularne stosowanie, dużo pomaga :)

      Usuń
  2. a ten pędzelek Essence można kupić oddzielnie, czy był dołączony do ich linera?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten puder z Manhattanu też bardzo lubię i oczywiście ten sam tusz do rzęs, miałam go już kilka razy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że tak późno go odkryłam (tusz:)) :)

      Usuń
  4. No i ten Ziajowy jeszcze po promocji trafiłaś! Ale miałaś cela ;) lidlowe zapachy mogą być fajne, jeśli są tanie to brak dobrej wydajności nie jest przeszkodą ;) buziaki, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Ziajowy totalnie strzeliłam, i się zakochałam. A zapach za 17 zł fakt nie musi być wydajny ;)

      Usuń
  5. Z ziaji wolę masełko czekoladowe ! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie lubię Ziaję, ale dla mnie kokosa nic nie pobije <3

      Usuń
  6. Ciekawe te produkty chodź nie znam nic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, szkoda ;) może się na coś skusisz :)

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz :)
Każdy czytam z uśmiechem, i na każdy staram się odpowiedzieć.:)
Cieszę się, że znaleźliście czas na mojego bloga, zawsze staram się odwdzięczyć tym samym :)

Luśka :)